18 grudnia 2014

Świąteczna zabawa w... Postcrossing!


Wyobraźcie sobie, że siedzicie spokojnie w domu, a tu nagle do Waszych drzwi puka listonosz z listem. Otwieracie go i Waszym oczom okazuje się... pocztówka z Japonii!
Postcrossing to projekt, dzięki któremu mamy możliwość otrzymywać pocztówki z całego świata. Jedyne co musimy zrobić, to wylosować adres i wysłać list. Po zarejestrowaniu go w systemie przez odbiorcę w kolejce do wylosowania ustawia się nasz adres. Więcej informacji tutaj.


Dla mnie sprawa jest o tyle interesująca, że w projekcie tym będę mogła jednocześnie wprawiać się w DIY, ponieważ ustawiłam sobie na cel wysyłanie pocztówek tylko i wyłącznie wykonanych własnoręcznie.
Pierwsza z nich poleciała kilka dni temu do Rosji. Tak się składa, że osoba, do której ją wysłałam, życzyła sobie kartek związanych ze świętami. 
Do jej stworzenia użyłam wycinków z gazet, białego brystolu, papieru pakowego oraz brokatu. Prezentuje się następująco:


Powiem szczerze, że jest to jedna z najlepszych akcji, w jakiej miałam okazję brać udział. Planowałam to już od bardzo dawna, ale teraz dopiero tak właściwie się do tego zmotywowałam. Mam w planach wysłać jeszcze więcej pocztówek i integrować się z ludźmi z całego świata. Swoją drogą, ćwiczymy w ten sposób również swoje umiejętności pisania w języku angielskim, bo to on obowiązuje w tej akcji.
Nie mogę się już doczekać pocztówki, którą otrzymam!


Czy mieliście kiedyś do czynienia z Postcrossingiem?

14 grudnia 2014

DIY: Świąteczna bombka


W poprzedniej notce pokazywałam małe zakupy, a dzisiaj przedstawiam świąteczne DIY. Po zasięgnięciu inspiracji na stronie Pinterest stworzyłam bombkę, która zawisła na lustrze mojej toaletki.
W dzieciństwie odnawiałam stare bombki malując na nich różne wzorki, tym razem spróbowałam pobawić się trochę z gazetą.


Jak wykonałam moją bombkę?

Najpierw wycięłam prostokąt z ozdobnego papieru i napisałam na nim "Wesołych świąt!". Następnie nad płomieniem świeczki opaliłam go delikatnie oraz wycięłam otwór dziurkaczem. Później nawinęłam karteczkę na tasiemkę i przymocowałam ją do bombki. Końcowym etapem było obklejenie kuli wydartymi kawałkami gazety, posypanie delikatnie brokatem i gotowe! 


Na choince, na talerzyku otoczona świeczkami, na drzwiach, przy zasłonce, czy tak jak u mnie, na lustrze - taka ozdoba będzie prezentować się świetnie!


Czy Wy również ozdabiacie bombki? Z chęcią je zobaczę, wysyłajcie mi zdjęcia na maila!

10 grudnia 2014

Trochę ciepła na te chłodne dni - małe zakupy


Oo, nowy post! Zaskoczeni? Stwierdziłam, że jak tylko znajdę trochę czasu, to postaram się pomiędzy bardziej ambitnymi postami dodawać coś prostego, łatwego i przyjemnego jak dziś (chociaż i tak z pierwotnie krótkiego posta wyszła mi dość długa notka). Mam nadzieję, że osoby które zawiodły się na moim blogu, zmienią choć trochę swoją opinię. :)
Ostatnio zrobiłam małe zakupy, które chciałabym Wam pokazać. Trzy z nich są powiedzmy zimowe, świąteczne, czwarta trochę mniej, ale cóż.


Mam woski Yankee Candles, ale ile można w kółko korzystać z tych samych zapachów? Kupiłam w Pepco dwie świeczki: kawową (ok. 3-4 zł) oraz truskawkową (ok. 8 zł). Kiedy robię coś męczącego np. uczę się, to zapalenie takiej świeczki rozluźnia nastrój i w jakiś sposób ułatwia te czynności. Jestem wybredna co do świeczek, zawsze jakaś pachnie nie tak jak bym chciała, ale te wyjątkowo przypadły mi do gustu.
Zaopatrzyłam się też w Empiku w styropianowe kule (3 zł za 2 sztuki) w celu stworzenia z nich ozdobnych bombek. Macie jakiś pomysł, jak je ładnie udekorować?


Również w Empiku natknęłam się na słynną książkę "Zniszcz ten dziennik". Nie ogarnął mnie jakoś na nią szał, i nie popadłam w wielką euforię gdy dowiedziałam się, że w Polsce jest również dostępna, ale kiedy okazało się, że przeceniona została z 29,90 zł na 19,90 zł, stwierdziłam, że czemu nie? Nie jest to jakoś strasznie dużo, a czasem fajnie będzie się odstresować lub po prostu pogryzdać z nudów oraz puścić wodze swojej fantazji i przemienić ją w kreatywność. 


Mówimy tu o odrobinie ciepła, ale może warto powiedzieć też o czymś bardziej dosłownie ogrzewającym? Na stronie Sheinside znalazłam kilka całkiem ładnych rzeczy na zimę, zobaczcie sami.



Na koniec proszę Was o wypełnienie krótkiej ankiety dotyczącej postów. Czas zaktualizować listę pomysłów.

6 grudnia 2014

Stylizacja na każdy dzień, czyli OOTW


Coraz więcej mam takich dni, kiedy nie zwracam uwagi na to, co noszę, nie przygotowuję niczego dzień wcześniej, lecz rano wyrzucam rzeczy z szafy w celu znalezienia swetra, który - jestem przekonana - pasuje do moich najwygodniejszych jeansów. Kiedy jednak mam więcej czasu i chęci, by dobrze wyglądać, staram się komponować ciekawe outfity, głównie z wykorzystaniem spódnic. To ostatnie chwile, kiedy można sobie jeszcze pozwolić na ten element garderoby (chyba, że liczyć grubsze spódnice, tutaj można zrobić wyjątek). Nie wolno jednak zapomnieć o rajstopach oraz podkolanówkach. 


Pragnę Wam przedstawić 5 outfitów, czyli stylizacje na każdy dzień tygodnia. W roli głównej wystąpiły botki z czasnabuty.pl, które pasują mi do wszystkiego.

sweter, bluzka, spódnica - sh | podkolanówki - Oasap



sweter, podkolanówki - sh | spódnica - Oasap


spodenki - sh | koszula - Oasap


bokserka, spódnica - sh | bluzka - Sheinside | skarpetki - Oasap

Ostatnio rozmawiałam z rodzicami o moim pokoju i doszliśmy do wniosku, że przydałoby się go pomalować. Nie wiem kiedy uda nam się to zrobić, ale mam już tysiące pomysłów na DIY związane z odświeżeniem mojego kącika. Nie mogę się doczekać, bo razem z moim pokojem odżyje... blog! Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i nie zajmie to zbyt wiele czasu.
Miłego dnia i wesołych Mikołajek! 

__________
W poniedziałek o 20:00 będzie można usłyszeć w radiu wywiad ze mną. Nie przegap tego!


29 listopada 2014

Co irytuje mnie w innych wpisach/filmikach?


Postanowiłam przedstawić Wam zbiór moich refleksji po całej karierze oglądania filmików czy czytania blogów. Zebrało się sporo elementów, które mnie strasznie irytują. Nie wykluczam, że ja również mogę kogoś denerwować, jednak ze swojej strony mogę wyliczyć sporo rzeczy. Jeśli Tobie, czytelniku, zdarza się używać opisanych niżej sformułowań, to zrób wielki czyn dla społeczeństwa internetowego i wyeliminuj to ze swojego słownika, to naprawdę wpłynie na lepsze. Nie chcę tu jednak pod żadnym pozorem nikogo krytykować.



"Cześć/hej wszystkim, więc..." 
Tradycyjne rozpoczęcie 90% filmów autorstwa dziewczyn w granicach wiekowych 9-14. Spróbuj wymyślić inne powitanie, chociaż dla urozmaicenia, a zbędne "więc" możesz opuścić.

"Przepraszam, że mnie tyle tutaj nie było..."
Nie przepraszaj w nieskończoność, a zrób coś z tym, lub po prostu poinformuj, że treści nie będą wrzucane regularnie.

"Z góry mówię, że ja się na co dzień nie maluję, to jest tylko taka propozycja od czasu do czasu(...)"
Dlaczego więc tytułujesz filmik "Moja poranna rutyna"? Nie sądzisz, że to się trochę mija z celem?


"Filmik ten jest najbardziej przez Was wyczekiwany, bardzo się cieszę że go nagrywam."
Tekstowi temu towarzyszy jeszcze bardzo często głośny pisk. Nie wiem, co mogłabym tutaj skrytykować, po prostu irytuje mnie to, że słyszę to w co drugim filmie.


Angielskie tytuły
Jeżeli dany typ publikacji wywodzi się z angielskiej/amerykańskiej części Internetu, to rozumiem, można użyć obcego języka (pod warunkiem, że zrobisz to poprawnie), po co jednak posługiwać się nim za każdym razem? Żyjemy przecież w Polsce.

"Jeśli podoba Wam się mój kot/jestem ładna/wytrzymałeś 5 sekund tego filmu/chcesz kolejny film kliknij łapkę w górę."
Mam nadzieję, że zorientowaliście się, że to wyżej jest ironią, jednak mniej więcej coś takiego ma miejsce na YT bardzo często. Łapkę w górę daje się po obejrzeniu filmu, jeśli spodoba on się widzowi, więc nie sądzę, żeby były inne powody. Poza tym żebranie o lajki zniechęca oglądającego.

Strzelanie min do kamery, wystawianie języka czy dziubki

Można starać się wyglądać trochę ładniej niż podczas normalnego funkcjonowania, uśmiechając się czy robiąc jakieś miny (te z dzisiejszej notki raczej są w granicach normalności), ale błagam, z umiarem.

Rób coś, o czym masz pojęcie

Najczęściej spotykane przy filmikach makijażowych. Najlepiej jest robić coś, o czym ma się pojęcie, lub chociaż zaznajomić się z tematem przed pisaniem/nagrywaniem.

Ujmując to wszystko w kilku słowach, wiele młodych osób pragnących działać w Internecie za bardzo wzoruje się na tych, którzy już coś osiągnęli, ale niekoniecznie są najlepsi w swojej dziedzinie. Kiedy gołym okiem widać, że ktoś nie ma pomysłu na siebie i po prostu próbuje naśladować drugiego, nie prezentuje się to dobrze. Moi drodzy, bądźmy oryginalni!


*polecam poczytać komentarze i znaleźć moją odpowiedź na stwierdzenie pewnego Anonima, bo domyślam się że stwierdzenia typu "Ty też popełniasz te błędy" się pojawią*

biżuteria - bornprettystore
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...