Relacja z finału olimpiady "Zwolnieni z teorii"

Pamiętacie lub też nie, że 23 kwietnia planowałam wyjazd do Warszawy na finał olimpiady "Zwolnieni z Teorii" z ekipą, z którą wykonywałam projekt społeczny. Impreza ta miała oczywiście miejsce. Nigdy chyba nie byłam na tak sporym evencie. Zabiorę Was teraz na małą zdjęciową relację z tego dnia.

Jednym z gości był nasz Prezydent, więc wejście na salę trwało dość długo, każdy musiał zostać sprawdzony i tak dalej. Na całym wydarzeniu było ok. 1500 osób, więc całkiem sporo. 


Na samym początku oczywiście z całą ekipą musieliśmy uwiecznić na zdjęciu naszą obecność w tamtym miejscu. 


Całość prowadzili Agnieszka Popielewicz i Janek Pirowski.


Swoją przemowę mieli między innymi Prezydent RP, zastępca Dyrektora Generalnego Microsoft Polska czy Minister Edukacji Narodowej.


Zdjęcie z panią prezes Social Wolves. Kiedy ustawiliśmy się do prywatnej fotografii z panią, wokół nas zgromadziło się pełno fotografów i obdarowali nas sporą dawką fleszy! To była zarówno bardzo niespodziewana jak i miła sytuacja. Jestem ciekawa, czy te zdjęcia zostaną gdzieś opublikowane. Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś poinformował mnie, kiedy je zauważy.

ten problem, w który obiektyw się patrzyć... :D

Udało nam się zrobić również zdjęcie z Jankiem Pirowskim. Muszę przyznać, że jest bardzo sympatyczną osobą. :)


Spotkałam również swoją czytelniczkę! Było mi bardzo miło, kiedy podeszła do mnie. Mogę powiedzieć, że to swego rodzaju przełomowe zdarzenie w życiu blogera, ktoś nas rozpoznał, sama nie wierzyłam że to będzie kiedyś możliwe. Oczywiście nie obyło się bez pamiątkowego zdjęcia.


Na końcu odbył się koncert Grzegorza Hyżego. Na prawdę, całkiem dobrze brzmi na żywo.


Głównym celem naszego przyjazdu było oczywiście odebranie certyfikatu PMI (z zakresu zarządzania projektami). Był to prawdziwy wyczyn, po długim czasie oczekiwania w kolejce z nadzieją, że wreszcie poproszą nazwiska na literę W, w reszcie otrzymałam zaświadczenie.


Podsumowując, imprezę tę uważam za bardzo sympatyczną, z chęcią pojawiłabym się jeszcze nie raz na takim fajnym evencie. Może ktoś z Was również tam był?

________________
Zapraszam na świetnego, kreatywnego bloga z DIY. Twórczy Kalejdoskop - zajrzyj!

Kocham wiosnę!


Chciałam przekazać Wam jakoś aurę, która panuje wokół mnie w ostatnim czasie. Zima była czasem wychodzenia i wracania ze szkoły, kiedy na dworze było ciemno, nie przejmowania się tym, jak wygląda się w szkole, byle byłoby wygodnie i ciepło, szybkiego przebiegania ze szkoły na pociąg, by nie złapał mnie deszcz bądź bym nie poczuła tego przeszywającego zimna. 
W wiośnie lubię to, że chociaż w małym stopniu dołączam do świata aktywnych i energicznych ludzi, moje stylizacje codzienne nie polegają na wybieraniu ubrań, które przypadkowo wpadną w ręce, a do codziennych czynności dokładam trochę wysiłku i machnięcia różdżką kreatywności.
Na początku stwierdziłam, że dobry jest na to Tag Kocham wiosnę, jednak nie pasowało mi kilka pytań, więc stworzyłam coś swojego. 


Próbuję walczyć z obgryzaniem paznokci i ust, do czego motywują lakiery do paznokci oraz szminka w cudownych, świeżych kolorach.

lakier Sally Hansen 490 First Blush, lakier Essie 1015, szminka Manhattan 57D
Te buty to moja ostatnia zdobycz z czasnabuty.pl. Są to trampki slip on z motywem kwiatowym. Pierwszy raz mam taki model i nie byłam pewna, czy mi się spodobają kiedy już je dostanę, ale okazało się, że całkiem ładnie leżą na nodze. 


Niestety okazało się, że są mi minimalnie za duże i będąc w nich w szkole obtarłam sobie strasznie nogi, ale mam nadzieję, że coś wymyślę i będę mogła śmigać w nich całą wiosnę, bo naprawdę pasują mi do wielu rzeczy w szafie. 

sukienka, pasek - sh | buty - czasnabuty.pl
Ulubione kolory - pastelowy róż ze złotym lub granatowym. W takich właśnie barwach utrzymują się dwie rzeczy niżej. Strój kąpielowy co prawda nie przyda się na razie, ale tak bardzo spodobał mi się kolor, że musiałam go wziąć. Przynajmniej jestem już w części gotowa na wakacje (o których wciąż myślę już od jakiegoś czasu...).
Torebka wizytowa z firmy Brytyjka jest już Wam znana, jednak okazało się, że pasuje do wielu stylizacji, więc musiałam ją przedstawić jeszcze raz. Dobrze komponuje się między innymi z dwoma następnymi outfitami. 
Strój kąpielowy jest z firmy Oasap. Bałam się go zamówić, po dokonaniu pomiarów nawet najmniejszy rozmiar okazał się za duży, ale postanowiłam zaryzykować. Okazało się, że bikini jest na mnie idealne, co mnie bardzo cieszy, bo ma świetny krój. Granatowe paski można wiązać w dowolny sposób, dzięki czemu strój nigdy nie będzie prezentował się tak samo. Od dawna chciałam taki mieć!


Wróćmy może jeszcze do motywu kwiatowego... W sh za 40 groszy upolowałam opaskę na włosy. Jest mi jednak trochę za duża i trochę spada. Mogę spróbować ją jakoś zmniejszyć, bądź wykorzystać na coś innego. Macie jakieś pomysły? Piszcie!


Na koniec przedstawię Wam dwie "podłogowe stylizacje". Drugą z nich mam w planach pokazać w osobnym poście już na mnie i w całości, z dobranymi butami i biżuterią.

bluzka - Oasap | spodnie - sh
bluzka - Oasap | spódnica - Sheinside


Musze powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczona tą przesyłką z Oasap. Bluzki są bardzo dobrej jakości, obydwie mają w składzie 100% bawełny, wiec wielki ukłon w stronę chińskich stron z ubraniami za całkiem interesujące produkty!

Co z wymienionych rzeczy spodobało Wam się najbardziej?


____________
Z przyczyn osobistych niestety nie będzie mnie jutro na drzwiach otwartych w Bydgoszczy. Bardzo przepraszam.

Moja toaletka oraz nowe kosmetyki

Pokażę Wam dzisiaj moją toaletkę. Nie, nie jest to typowy mebel z Ikei. Fakt, jest ładna, ale ile można. Od samego patrzenia już mi się przejadła. Dodatkowo jestem zwolenniczką tanich i jednocześnie efektownych rozwiązań, więc zorganizowałam sobie wszystko w zupełnie inny sposób.
W moim pokoju nie byłoby miejsca na osobną toaletkę, a że nie chciałam, by komoda została pusta, przerobiłam ją sobie na moje kosmetyczne miejsce. Na początku stało tam tylko małe lusterko i kilka kuferków z biżuterią, ale odkąd kupiłam sobie trójstronne lustro, wszystko nabrało smaku.
Za główny element mojej toaletki zapłaciłam... 25 zł. Pochodzi z secondhandu. Moje serce zaczęło bić szybciej, kiedy zauważyłam to lustro. Idealnie pasuje do mojego wnętrza. Zobaczcie sami, grzech byłoby nie kupić; tym bardziej, że jest z prawdziwego drewna. Kilka osób udało mi się nabrać. Myślały, że to prawdziwa toaletka.


Małe zbliżenia na szczegóły. Literka z biżuterią (ozdabiałam ją tutaj)...



... oraz talerzyk z kolczykami, w tle perfumy i organizer na pędzle.


A co w szufladzie? Aktualnie porządek, a uwierzcie mi, że wcześniej tak nie było. Wyobraźcie sobie, że te wszystkie rzeczy były luźno wrzucone. Strasznie ciężko było mi cokolwiek znaleźć, dodatkowo zdarzało się, że cienie się otwierały i zabrudzały wszystko dokoła. Teraz całość wygląda o wiele lepiej. Jak widać, mam tego sporo, ale to dzięki mojej kochanej siostrze, która czasami podrzuca mi różne fajne rzeczy. :)


Do mojego stosu w szufladzie zawitało kilka nowości, które Wam przedstawię. Wszystkie pochodzą ze sklepu cocolita.pl. W kartoniku znalazły się również cukierki. To bardzo miły gest. :)


Zaopatrzyłam się w gumki Invisibooble. Słyszy się o nich, że doskonale mocują fryzury i nie ciągną włosów. Nie należą do najtańszych, ale pierwsze wrażenie, kiedy ich użyłam, było całkiem pozytywne. Muszę zastosować je do spinania koczka na noc, by po rozplątaniu rano powstały mi loki. Będą idealne, bo dobrze się trzymają i na pewno mi nie spadną.

cena za 3 sztuki: 12,90 zł


Tutaj co nieco do paznokci. Odżywka odbudowująca z kreatyną oraz pilniczek, którego nie zamawiałam, ale również znalazł się w przesyłce. Przydadzą się, bo moje paznokcie nie są w zbyt dobrej kondycji.

cena za odżywkę: 7,90 zł


3 paletki Sleek MakeUP: paletka do konturowania twarzy, zestaw do makijażu ust oraz zestaw korektorów i rozświetlaczy (mniejsza wersja). Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę z nimi eksperymentować!

ceny: 49,90 zł, 43,90 zł, 39,90 zł (za większą wersję)


No i ostatnia rzecz - przepiękny zestaw cieni do powiek. Często maluję oczy na pastelowe kolory, ale takie naturalne również lubię, są bardzo praktyczne. 


cena: 28,90 zł


A jak wygląda Wasza toaletka? Macie może któreś z kosmetyków?

Jak przemienić nudę w kreatywną zabawę? "Zniszcz ten dziennik"

Moda na tę książeczkę gości wśród blogerek i nie tylko, już od dawna. Ja jednak nie z tego powodu ją zakupiłam. Zrobiłam to właściwie przypadkiem, bo podczas jednej z podróży po Empiku. Została przeceniona z 30 zł na 20 zł, inaczej sknera by jej nie kupiła. 
Nie muszę tłumaczyć, co to za egzemplarz, bo jestem przekonana, że każdy z Was to zna. Dodam tylko, że tytuł do mnie nie przemawia, bo od momentu sięgnięcia po tę książkę, mam nieodpartą ochotę... jej nie niszczyć. 
Zwlekałam 3 miesiące, żeby zacząć coś w niej działać. Ozdabiając pierwszą stronę stwierdziłam, że to całkiem dobra zabawa na nudne wieczory lub na wyładowanie emocji (szczególnie w zadaniu, które mówi nam, by używać dziennika jako tarczy do rzutek...).
To taka księga kreatywności. Przy każdym wyzwaniu piszę datę, bym mogła za kilka lat to przejrzeć i powspominać stare czasy.
W dzieciństwie było "Zniszcz tę gazetę", które polegało na dorysowywaniu wąsów i kolczyków, tudzież aplikowanie make-upu, paniom z kolorowych magazynów, a dzisiaj jest prawie to samo, tyle że w specjalnie stworzonej do tego celu książce. Zobaczcie, co mi z tego wyszło.


W Internecie aż roi się od świetnych rozwiązań na ozdobienie kart książki. Znalazłam kilka ciekawych i spróbowałam zinterpretować je we własny sposób.



z tym było najwięcej roboty, ale chyba wyszło efektownie?
moje usta po skończeniu zadania były bardzo nieokreślonego koloru...
Jeśli ktoś z Was również stworzył taką notkę, dajcie mi link w komentarzu (koniecznie z przekierowaniem, żeby było mi łatwiej wszystko przejrzeć). Może zainspirujecie mnie do stworzenia kolejnych stron?

List, kolaż modowy... i w ogóle co u mnie

Jak dawno nie było żadnego luźnego posta! Co u mnie? Aktualnie korzystam z chwili złapania tchu podczas tego trudnego życia licealisty i nieoficjalnie rozpoczęłam święta (a piszę tę notkę w sobotę), bo na moim biurku leży talerzyk z dwoma kawałkami ciasta. Sernik Oreo i placek z masą kajmakową, kto mi zazdrości?

Niedawno otrzymałam list od czytelniczki, Weroniki. Bardzo mnie to ucieszyło, z resztą jak każda przesyłka. Poza masą ciepłych słów w kopercie znalazłam urocze kwiatki wykonane - podejrzewam - własnoręcznie. Są bardzo ładne, dziękuję!


Teraz trochę o modzie. To chyba jakieś zrządzenie losu, ale ostatnio cały czas natykam się w Internecie na cudowne fashion collages. Postanowiłam pobawić się trochę w Gimpie i stworzyć swój zestaw z rzeczami z Sheinside! Jak Wam się podoba?


Mam dla Was informację. W najbliższym czasie będzie okazja spotkać mnie w dwóch miejscach. 
Po pierwsze, 18 kwietnia są drzwi otwarte w VI LO w Bydgoszczy, czyli w mojej szkole. Może ktoś jest zainteresowany? Zapraszam zatem w sobotę, będzie sympatycznie! Z chęcią mogę oprowadzić kogoś z Was, poopowiadać trochę, by łatwiej było podjąć decyzję, czas wysyłania zgłoszeń coraz bliżej. Piszcie! (tak na marginesie, w mojej szkole w tym roku zostaje otworzony profil politechniczny z grafiką komputerową jako dodatkowym przedmiotem, dlaczego nie jestem o rok młodsza?!)
Kilka dni temu dowiedziałam się, że zostałam finalistką Olimpiady Zwolnieni z Teorii! W związku z tym 23 kwietnia pojawię się w Warszawie (Praga), na wyłonieniu zwycięzców i rozdaniu certyfikatów PMI. Zapowiada się spora impreza, ponieważ zaproszony jest nasz prezydent, Grzegorz Hyży i wielu innych. Może ktoś z Was również tam będzie?

A teraz Wy poopowiadajcie, co u Was? Jak mijają Wam święta? Wesołych świąt! <3