26 lipca 2015

Video: Jak dobrze kupić na chińskiej stronie i się nie zawieść? +Time&More


Przed Wami filmik, który miał być notką. Stwierdziłam jednak, że ciekawiej będzie, jak pokażę wszystko w video, a naprawdę jest o czym opowiadać... Chciałam rozwiać wszelkie wątpliwości i odpowiedzieć na dręczące Was pytania, ponieważ sklepy z chińską odzieżą naprawdę są kuszące, ale niektórzy nie wiedzą, z której strony to ugryźć. Swoją drogą, tutaj ujawnia się pozytywny aspekt współprac. Dzięki temu blogerzy mogą przekazać Wam rzetelną opinię na temat danego sklepu.
Teraz, jak sama oglądam swój film, wydaje mi się, że zbyt często podkreślałam, że to te same lub lepsze rzeczy niż z sieciówek. Moje zdanie jest takie, że oczywiście łatwiej niż w stacjonarnym sklepie można trafić na "bubel", ale kupując rozważnie, można upolować świetne okazje. Czytałam gdzieś, że wszystkie rzeczy robione są w tych samych szwalniach. Wydaje mi się po prostu, że sklep np. Zara nie pozwoli sobie zniszczyć renomy i wypuścić do sprzedaży czegoś złej jakości, a Chińczycy podrabiają wszystko, co akurat modne i wystawiają każdą rzecz nie patrząc na to, jakie mogą być opinie klientów. Z tego też względu trudniej jest trafić na coś dobrego i może się błędnie wydawać, że rzeczy z sieciówek są lepsze. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?


Przy video było strasznie dużo pracy, więc mam nadzieję, że to docenicie. Miłego oglądania. W razie pytań piszcie!


~ * ~

Od zawsze lubiłam nosić biżuterię, która urozmaicała codzienny strój. Ostatnio trafiłam na świetną stronę z doskonałej jakości zegarkami Time&More (sklep internetowy: http://timeandmore.pl/, oczywiście to nie jest żadna chińska stronka). Stanowią świetną ozdobę i jednocześnie ułatwiają zorientowanie się w czasie, jak to zegarki, haha. Zapraszam do przejrzenia, bo wyglądają naprawdę dobrze. Są dostępne w różnych stylach, które zaprezentowałam na zdjęciach niżej. Każdy znajdzie coś dla siebie!


23 lipca 2015

Blog łączy ludzi - spotkanie z Jessiką i Darią





Jedną z zalet wakacji jest to, że ma się o wiele więcej czasu i chęci na spotkania ze znajomymi. Przyjechać do Jessiki (www.jessikachincza.blogspot.com) planowałam już od baaaardzo dawna. Dopiero teraz udało nam się to zrealizować. Ostatnio widziałyśmy się... w zeszłe wakacje. Pamiętacie filmik, który wtedy nagrałyśmy? Jeśli nie, zajrzyjcie koniecznie tutaj. Czas, który minął, nie zmienił naszych relacji, bo już od początku rozmawiało nam się luźno. Pierwsze, całkiem przypadkowe spotkanie, miało miejsce już we wtorek, kiedy to pojawiłam się w jej mieście i tak się złożyło, że akurat na nią trafiłam! Przy tej okazji poznałam również Darię (www.minimalistyczny.blogspot.com), która jest przemiłą osobą. Od razu znalazłyśmy wspólny język. To świetne, że trzy blogerki mieszkają tak niedaleko siebie. Można wymieniać się doświadczeniami, doradzać sobie i wspólnie się śmiać.





Całe spotkanie relacjonowałyśmy na Snapachatach (@jessmilia99, @minimalistycznyblog, @jessikachincza). Zapraszam również na mojego (@fikiblog), gdzie staram się od czasu do czasu coś dodawać.
Spędziłyśmy wspólnie dziewięć godzin, ale minęły one niesamowicie szybko. Co robiłyśmy? Nagrywałyśmy filmik, byłyśmy na pizzy i rozmawiałyśmy praktycznie o wszystkim! 
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile takie spotkanie niesie ze sobą radości! Nagle stają przed Wami osoby, które dotychczas widzieliście jedynie na zdjęciach, a ich osobowość przejawiała się jednie przez tekst, który wyszedł spod ich ręki i został opublikowany na blogu. Najlepsza jest świadomość, że macie do siebie dość blisko i w każdym momencie możecie odnowić te wspomnienia. To, ile śmiechu towarzyszyło nam w tym dniu, z łatwością możecie zaobserwować na fotografiach. 





Takie z pozoru zwykłe dni nadają kolorów szarej monotonii i sprawiają, że więcej się uśmiechamy. Cudowne doświadczenie!


Pozdrawiam Jess i Darię, mam nadzieję, że do zobaczenia ♥






20 lipca 2015

Najlepsze ubrania znalezione na Dresslink


Dawno nie było przeglądu z żadnego sklepu internetowego, więc przygotowałam mały kolaż z Dresslink. Nie wybrałam losowych rzeczy, tylko takie, które sama chciałabym kupić i mam nadzieję, że w najbliższym czasie to uczynię.


Stroje kąpielowe - jeden na plażę, drugi na basen. Przydałyby mi się, bo ostatnio miałam nieprzyjemne zmagania z bikini z Oasap, które po jednym użyciu całe się pofarbowało. A szkoda, bo świetnie na mnie leżało i było bardzo reprezentatywne...

Sukienki - ich nigdy za wiele. Zawsze dobrze jest mieć w szafie coś eleganckiego, w czym znajomi na imprezie nie widzieli nas tysiące razy. Te trzy podobają mi się niezmiernie!

Bransoletki - nie raz outfit jest tak prosty, że aż prosi się, by urozmaicić go jakimiś dodatkami. W takich sytuacjach bransoletki idealnie się sprawdzają.

Plecak - nie powiedziałabym, że jest mi teraz niezbędny, ale ten mnie po prostu urzekł. Przydałby się np. na małe zakupy czy wyjście ze znajomymi, kiedy trzeba wziąć masę rzeczy takich jak np. aparat fotograficzny, obiektyw, portfel czy telefon.

Portfel - o wilku mowa. Spodobało mi się to, że ma osobną przegródkę na telefon. Bardzo przydatne.

Sweter - wiem, że jest lato, ale spodobał mi się jego kolor. Bladoniebieski? Zaczęłam zwracać uwagę na tę barwę.

Chciałabym również wyłowić wśród czytelników tych, których blogi są najciekawsze! Piszcie więc niżej w formularzu ich adresy, a ja zrobię posta z kilkoma najlepszymi.



Jeżeli chcecie, żebym wzięła Waszego bloga pod uwagę, proszę o małą pomoc.
Mam w planach nagranie filmu, który zbierze razem wszystkie informacje, jakie posiadam na temat chińskich sklepów internetowych. Nie będę wyjaśniać istoty współpracy czy samego faktu zamawiania, ale będzie to coś w rodzaju poradnika "Jak kupować w takich sklepach by się nie zawieść". Czy macie jakieś konkretne życzenia, co miałabym poruszyć w takim filmie?

17 lipca 2015

SKON: Romwe i Merg.pl

SKON to skrót od serii notek Słów kilka o nowościach. Dzisiaj porcja z Romwe i Merg.pl





Jak widać wyżej, udało mi się stworzyć outfit z dwóch recenzowanych niżej rzeczy: koszuli i butów. Rzadko pojawiam się na blogu w spodniach, więc napatrzcie się! One akurat są z secondhandu i kosztowały 3 zł, ale nie o nich dzisiaj chcę porozmawiać.


Prezentowana przeze mnie koszula to nowy nabytek z Romwe. Niechętnie ją wybrałam, ale na tamten moment nie mogłam znaleźć żadnej ładniejszej. Wykonana z koronki, a rękawy i kołnierzyk z delikatnie świecącego materiału. Nie jest zła, cena również atrakcyjna, ale osobiście nie powaliła mnie swoją pięknością już nawet na stronie (a  - o dziwo - nie odbiega wyglądem rzeczywistym od tego na zdjęciu). Nie chodzi o jakość, bo jej nie mam nic do zarzucenia, ale ogólnie mówiąc nie wiem, czy będę ją nosić. Sprzedaję ją za 20 zł, więc można się ze mną w jej sprawie kontaktować.



Koszula tutaj
Ocena 0/5: 3


Tych państwa już znacie. Sandały pojawiły się w poprzedniej notce, ale dzisiaj chciałam powiedzieć o nich odrobinę więcej, bo miałam je trochę dłużej na nogach. 
Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny to są cudne. Chciałam zamówić trochę inne, białe lub z  ciemniejszym obcasem, ale te również mi się podobają. A jakie są fotogeniczne! Obawiam się tylko, że koronka na dole będzie się brudzić, dlatego muszę zaopatrzyć się w jakiś dobry ochronny preparat.
Co do wygody: zazwyczaj w ogóle nie chodzę w obcasach, a w tych, chociaż mają 13 cm, jeszcze się nie zabiłam i się na to nie zanosi. Słupek jest tak gruby stabilny, że ja, osoba w ogóle niedoświadczona w wysokich butach, poradziłam sobie w nich bez problemu. Co prawda minusem takich butów jest to, że stopa leci do przodu i po jakimś czasie chodzenia nogi bolą niemiłosiernie (po poprzedniej sesji ledwo doszłam do domu), ale trzeba trochę pocierpieć, żeby być pięknym!




Sandały tutaj
Ocena 0/5: 4,5


Zwykła koszulka - nic specjalnego. Spora zawartość bawełny czyni ją bardzo miękką i miłą w dotyku. Genialna do noszenia w dniach, kiedy możemy lenić się w domu i nie mamy potrzeby ubierać się wyjątkowo.




T-shirt tutaj
Ocena 0/5: 4

14 lipca 2015

Z koszem białych róż przez lato


Dzisiaj nie chciałabym Wam za dużo zawracać głowy czytaniem rozległych przemyśleń, ponieważ pragnę zwrócić Waszą szczególną uwagę na zdjęcia. To jedna z moich ulubionych sesji w ostatnim czasie. Dziękuję bardzo Sławkowi. ♥ Czemu ją zawdzięczam? Pięknym sandałom ze sklepu internetowego Merg.pl. Od dawna planowałam takie kupić. Na początku zastanawiałam się nad typowymi litami, jednak wydawały mi się zbyt wielkie i masywne. Nie przepadam za obuwiem z odkrytym palcem, ale jednak te sandały zdecydowałam się kupić. I nie żałuję. Więcej opowiem w najbliższej notce, kiedy będę mogła napisać jakieś przeżycia dotyczące ich noszenia. Zachęcam do przejrzeniu asortymentu sklepu, jest naprawdę interesujący.
W oczy jednak zdecydowanie bardziej rzuca się sukienka... Kupiona całkowicie przypadkowo. Uwielbiam takie okazje. Będąc w Bydgoszczy w innym celu niż szwendanie się po secondhandach, weszłam do jednego. Po prostu miałam trochę wolnego czasu. Cena za kg była dość wysoka, więc z niespecjalnym entuzjazmem przejrzałam wieszaki. Mam listę około ośmiu ulubionych secondhandów i w każdym zawsze znajduję inne interesujące rzeczy. W jednym spodnie, w drugim ozdoby do pokoju, a w tym mogę zawsze liczyć na piękne sukienki. Tym razem również trafiłam na kilka, a jedną z nich widzicie tutaj. Kiedy ją zobaczyłam, cena mnie już nie interesowała. Z wypiekami na twarzy pobiegłam do przymierzalni i wiedziałam już, że to cudo będzie moje. Najbardziej zakochałam się w szydełkowej górze. Inne zakupoholiczki stojące za mną w kolejce nie kryły zazdrości, haha. Na szczęście jestem drobną osobą, do tego kupuję zwykle lekkie rzeczy i nawet zakup w dniu, w którym jest naprawdę drogo, nie uczynił mnie sporo (swoją drogą, to i tak czasem przesadzają z tymi cenami w sh). Podałam pani osiem złotych i zadowolona wyszłam ze sklepu. I taka oto jest historia dzisiejszej stylizacji! :)

Co do samych zdjęć: zaczęłam fotografować w RAW-ach. Nie wiem, dlaczego wcześniej o tym nie pomyślałam! To świetne wyjście, gdy musimy zrobić szybkie zdjęcia i nie mamy czasu bawić się w ustawienia i pełno prób, gdy warunku oświetleniowe nie są za dobre lub zdjęcia robi nam mało doświadczona osoba. Teraz te fotografie naprawdę nabierają wyrazu i o wiele chętniej je obrabiam.


sukienka - secondhand | buty - Merg.pl






















fot. Sławek Sosnowski

Chciałabym Was również poinformować o nowo powstałym blogu www.famfy.blogspot.com. To strona, na której zrzeszyło się kilkanaście blogerek: Twins Life, Pola, Dorey, Stefyy, Weronika, Aleksandra, Kika, Sandra, Julka, Ola, Aleksandra, założycielka Patrycja oraz ja.  

FAMFY - Jest to blog pisany przez cudowną ekipę, która każdego dnia walczy o to aby "blogosfera" była przyjaznym miejscem.

Inspirujemy, zarażamy energią, pokazujemy moc pracy w grupie... Po więcej zapraszamy na naszego bloga.