Romwe - pierwsze wrażenie

Romwe jest firmą, o której w świecie blogerek naprawdę się słyszy. Kojarzona z chińskimi ubraniami w miarę przystępnych cenach. Jedne są lepsze, drugie są gorsze. Zdecydowałam się dokonać zakupu. Jestem zadowolona, czy raczej się zawiodłam?
Moje uczucia są mieszane. Nie będę pisać o kwestiach technicznych dotyczących kontaktu, bo z tym bywa różnie, skupię się raczej na zamówieniu. Może jestem wybredna, a może tak naprawdę nie było zbyt wielkiego wyboru w ubraniach. Ostatecznie zamówiłam czarną sukienkę i kimono.

Sukienka urzekła mnie od razu - piękny pasek, rozkloszowana, rozmiar w sam raz. Niestety żadna z tych kwestii nie okazała się prawdziwa. Paska nie było, rozmiar - choć M, który zawsze zamawiam na takich stronach, jest mi perfidnie za duży, a rozkloszowania tutaj żadnego nie widzę. Z cienkim paseczkiem to jakoś wygląda, ale i tak wydaje mi się, że widać, że jest mi za duża. Te rozmiary są naprawdę przeróżne, naciskam więc bardzo mocno, by mierzyć się przed złożeniem zamówienia. Co do jakości materiału, to jest ok.


Sukienka nie jest szczytem marzeń, ale nie jest też porażką. Za to kimono... Wszystko byłoby ok, gdyby nie materiał. Wygląda on tak, jakbym przerobiła stare butelki na cienką ceratę i wydrukowała na nich jakiś sztuczny wzór. Do tego strasznie się gniecie, praktycznie jak kartka papieru. Nie wiem, jak mam to określić... Mogło być lepiej. 


Jak to podsumuję? Pierwsze zamówienie i już jestem zawiedziona. No cóż, dam tej firmie jeszcze jedną szansę i zobaczymy, co z tego będzie.
Mieliście styczność z tym sklepem?

DIY: Podarunek na Wielkanoc


W mojej rodzinie utarło się, że na Wielkanoc robimy sobie o wiele mniejsze prezenty niż na przykład na Gwiazdkę. "Starsze dzieci" przeważnie nic już nie dostają, ale warto jest podarować sobie choć najmniejszą rzecz. Przygotowałam małe DIY. Jest to jednocześnie coś słodkiego, jak i ozdoba.


Tworzymy klamerkowego zajączka. Pomogą w tym pisaki.


Ogon można zrobić z wełny. Zaplatamy ją wokół widelca lub czegoś podobnego...


...a potem przewiązujemy przez środek kawałkiem nici, przecinamy boki (wzdłuż szpikulców) i mocujemy z tyłu klamerki.


Z kolorowego papieru tworzymy a'la lejek.


Sklejamy i do środka wkładamy sztuczną trawę/siano i czekoladowe jajka.


Całość można artystycznie zawinąć w organzę i przewiązać kokardką.


Zajączka przyczepiamy do organzy.


Oto gotowy podarunek. Na stole Wielkanocnym lub jako prezent - w każdej wersji będzie dobrze wyglądał.


Blogerka też człowiek

Dzisiejszy post miał być wreszcie odpowiedziami na pytania, które zadaliście tutaj, ale było ich mało, a na prawie wszystkie już kiedyś odpowiadałam, więc dzisiaj pofilozofuję trochę o... dziwności.
Blogerki stanowią pewnego rodzaju wzór do naśladowania dla czytelników (szczególnie młodszych). Nie chcę pokazywać tu swej wyższości, ani z drugiej strony ukrywać tego faktu, bo wspominałam o tym wiele razy i zdania nie zmienię. Jeśli osoba publiczna, która jest autorytetem, do tego przedstawia sobą godne postawy, jest to jak najbardziej na plus. Czytelnicy myślą, że blogerki chodzą całe życie z wyprostowanymi plecami, idealnie uczesanymi włosami i w wyprasowanych koszulkach. To mit, nie jesteśmy takie idealne. Tutaj może zakończę ten wątek, bo staje się nudny, a nie o to chodzi mi w tej notce. 
Porozmawiajmy o... dziwności. 


Chcę być taka jak ona, nigdy taka nie będę, bo mam swoje dziwactwa, a ona we wszystkich sytuacjach wypada tak idealnie.
W sumie, to dziwne pojęcie. Chciałabym, żebyście wiedzieli, że blogerka to też człowiek, tak jak każdy z Was! Nie jesteśmy odludkami, które mają wbudowane w organizmie mechanizmy anty-przypałowe (haha, tworzę nowy słownik).
Niektóre z charakterystycznych cech są właśnie urokiem człowieka, albo sprawiają, że jest wyjątkowy. I uwierzcie, każdy je ma. To, że je posiadamy nie skreśla nas z listy osób wartościowych i godnych uwagi.
No dobrze, piszę takie ogólne opinie, a jak to się ma w praktyce? Niech się zastanowię, jakie ja mam dziwactwa?

☛ Strasznie irytuje mnie mlaskanie, garbienie się, niepoprawne formy wyrazów itp., i chociaż sama nie jestem idealna, często zwracam o to uwagę Sławkowi (którego to bardzo wkurza :)).
☛ Mam manię obgryzania warg. Przez to szminki na moich ustach nigdy nie wyglądają dobrze.
☛ Jedzenie. Ten pomidor ma inny kolor niż powinien, tutaj skórka jest pomarszczona... Czy to oby na pewno nadaje się do spożycia?
☛ Nienawidzę dźwięku budzika. Dlatego nauczyłam się budzić 2 minuty przed nim. Wstawanie bez usłyszenia budzika (nawet w poniedziałki o 4:50) jest o wiele przyjemniejsze. Ta logika...
☛ Nie lubię naleśników ani zupy pomidorowej. Naprawdę.
☛ Jak idę do szkoły, najpierw obracam się wokół siebie, czy nie idzie za wiele osób, a następnie... zaczynam śpiewać.
☛ Chodzę kilka razy w tygodniu do Empiku tylko po to, by sprawdzić, czy są przeceny. Nie ma - wychodzę.
☛ Po przebudzeniu wykonuję rytuał - sprawdzam maila i oglądam przynajmniej dwa filmiki na YT. Nie wstanę tak po prostu bez tych dwóch rzeczy.
☛ Lubię sobie dla relaksu policzyć zadania z matematyki.
☛ Obgryzam paznokcie (za mną już kilka prób oduczenia się tego, a może teraz się uda...?).
☛ Jestem indywidualistką i często wolę być sama niż wyjść gdzieś ze znajomymi. Do tego nie lubię przebywać długo poza domem.
☛ Kiedy mam w planach jakiś zakup, a szkoda mi pieniędzy, to nie kupuję przez jakiś czas jedzenia w sklepiku, bo mam wyrzuty sumienia (taka sknera). Ostatnio ograniczyłam się z jedzeniem, bo zbieram na... kredki. Haha, tak. Takie piękne pastele w ołówku, może ktoś chce mi je kupić? To nic, że mam całą szufladę artykułów plastycznych i rzadko rysuję, one są takie piękne!
☛ Na wycieczkach klasowych zawsze zasypiam pierwsza. Choćby nie wiem co się działo, zawsze wbrew mojej woli szybko zamykają mi się oczy.
☛ Strasznie przejmuję się swoimi obowiązkami, i kiedy ktoś mi w czymś pomaga to (kulturalnie) go ponaglam i tysiąc razy pytam, czy na pewno to prawda, czy się nigdzie nie pomylił.


koszula - Sheinside | top, spodnie - sh | botki - CCC | bransoletka - Bornprettystore | torebka - Brytyjka


Na zdjęciach widzicie pierwszą w tym roku wiosenną stylizację! Wreszcie mogę nosić moje ulubione koronkowe botki z CCC. Nowością w tym outficie jest torebka wieczorowa z firmy Brytyjka. Fajnie wygląda też z taką zwykłą stylizacją codzienną. Uwielbiam Primark! 

730 dni... Dlaczego warto blogować?

Dokładnie dwa lata temu, mniej więcej o tej samej porze, napisałam swoją pierwszą notkę. Z uśmiechem na twarzy czytam posty z marca 2013. Jeden komentarz, euforia z powodu 300 wyświetleń, zdjęcia robione byle jakim aparatem, który był pod ręką, plany co do zmiany mojego życia dzięki blogowi (które się udały). Przeczytajcie mój pierwszy post i pośmiejcie się ze mną!
Dzięki blogowi przeżyłam wiele ciekawych chwil, które nie stałyby się częścią mojego życia, gdybym stąd zniknęła. Zagłębiłam się trochę w tajniki fotografii, nauczyłam się DIY, nabrałam większego poczucia piękna i estetyki, nauczyłam się organizacji, odpowiedzialności, marketingu, przełamałam nieśmiałość... To tylko niektóre z korzyści. 



Zdradzę Wam jedno z moich blogowych marzeń. Chciałabym w przyszłości również prowadzić bloga, coś podobnego do zatrzymujacczas.pl. Rodzinny, z elementami mody, DIY, moich pasji, codzienności... No cóż, wrócę tu za kilka lat i zobaczymy, czy mi się udało.
Wiele można mówić o tym, że gdyby nie Wy, nie byłoby mnie tutaj, że blog jest jedną z najlepszych decyzji w moim życiu, blablabla, oczywiste i nudne jak flaki z olejem. Po prostu...

DZIĘKUJĘ WAM ♥

Przygotowałam listę 15 powodów, dlaczego powinno się blogować. Jeśli uda mi się Was zmotywować, to może Wy również za 2 lata opublikujcie taki wpis?



* Staniesz się lepszym pisarzem.
* To rozwija Twoją umiejętność myślenia, wyrażania swoich opinii, wyciągania wniosków.
* Nauczysz się stawiać sobie cele w życiu.
* Będziesz odpowiedzialny.
* Nabierzesz poczucia estetyki.
* Otworzysz się na ludzi.
* Sprawdzisz swoją wytrwałość, wytrenujesz ją.
* Będziesz inspirować innych.
* Spełnisz swoje marzenia za darmo.
* Staniesz się szanowany, podziwiany, może rozpoznawalny.
* Zyskasz pewność siebie.
* Będziesz uśmiechać się 3824982312381723 razy częściej i podwyższysz swoją samoocenę.
* Będziesz miał wiele nowych pasji.
* Poznasz nowych ludzi. 
* Będziesz czerpać ogromną satysfakcję z własnego rozwoju.

Na koniec chciałabym powiedzieć, że chcę, byście ze mną zostali. A czego Wy oczekujecie ode mnie?


Postcrossing - znajomości z całego świata (pocztówka z Tajwanu!)


Ostatnio mama przyniosła pocztę i zawołała: "Wiki, coś do Ciebie przyszło!". Jest to nierzadkie wydarzenie, bo często zamawiam coś w Internecie, ale tym razem nie wiedziałam kompletnie, co mogłam dostać. Okazało się, że jest to nowa pocztówka z akcji Postcrossing. Zdziwiło mnie to, bo dotychczas wysłałam tylko jedną kartkę, a otrzymałam już drugą, ale pomińmy ten fakt.


Pocztówka przyszła z... Tajwanu! Tak bardzo chciałam dostać coś ze wschodniej Azji, i się udało. Autorką jest Jennifer, która chyba ma podobne upodobania artystyczne do moich, sądząc po zdobieniach. 


Znaczek również jest śliczny, i do tego ta pieczątka poczty z Tajwanu... ♥ Mała rzecz, a daje tyle radości. :)


Na odwrocie widnieje zdjęcie jednego z miejsc tego kraju. Przyznajcie, że jest tam przepięknie.



Bardzo chciałabym otrzymać kolejne kartki, dlatego wysłałam dwie kolejne. Kiedy otrzymałam pocztówkę ze zdjęciem miejsca w kraju Jennifer stwierdziłam, że to fajny pomysł. Dzięki temu można poznawać dane miejsca, nie tylko ludzi. Dlatego też zrobiłam wyjątek od reguły (czyli wykonywania kartek sama) i kupiłam dwie ze składanką fotografii Bydgoszczy. Powędrują do Indonezji i Chin. 


Jakie są jeszcze pozytywne strony tej akcji?
 * Poznawanie ludzi, miejsc, obyczajów z całego świata. 
Postanowiłam nawiązać kontakt z Jennifer. Dzięki temu będę mogła dowiedzieć się, jak naprawdę jest w tamtych rejonach. Interesuje mnie również kwestia mody, na pewno dokładnie ją o to wypytam. Mam w planach również wysyłanie sobie z nią co jakiś czas paczek z np. słodyczami, zasuszonymi kwiatami i innymi rzeczami kojarzącymi się z krajem. 
 * Nauka języka.
Jej ojczystym językiem jest chiński, moim polski, a pisać będziemy po angielsku. Pomoże to nam ćwiczyć umiejętności porozumiewania się. Nic tak nie szlifuje języka, jak wykorzystywanie go w praktyce.

Zachęcam Was serdecznie do korzystania z tej strony, naprawdę warto.